W rozmowach, jakie toczą się w Internecie, od lat powracają te same błędne przekonania, które sprawiają, że wielu…
W rozmowach, jakie toczą się w Internecie, od lat powracają te same błędne przekonania, które sprawiają, że wielu właścicieli stron WWW bagatelizuje kwestie bezpieczeństwa. Dla niektórych certyfikat SSL to formalność, dla innych zbędny koszt, a jeszcze inni wierzą, że wystarczy raz wdrożyć certyfikat i problem znika. Prawda jest zupełnie inna. SSL to dziś absolutna podstawa, a pomijanie go może skończyć się dla firmy poważnymi stratami zarówno finansowymi, jak i wizerunkowymi. Wyobraźmy sobie sklep internetowy, w którym klient podaje dane swojej karty płatniczej, a po chwili informacje te trafiają w ręce cyberprzestępcy. Albo stronę firmową, która w wynikach wyszukiwania spada niżej od konkurencji, bo właściciel uwierzył, że SSL nie ma wpływu na SEO. Takie sytuacje zdarzają się codziennie i są bezpośrednim skutkiem wiary w mity dotyczące SSL.
Mit 1: SSL tylko na stronie logowania – fałsz!
Pierwszy z mitów mówi, że wystarczy zainstalować certyfikat tylko na stronie logowania. W praktyce to tak, jakby zamknąć na klucz drzwi wejściowe do biura, ale zostawić otwarte okno na zapleczu. Nawet jeśli dane logowania będą zabezpieczone, to pozostała część strony pozostaje odsłonięta na ataki. Wystarczy formularz kontaktowy bez ochrony, aby cyberprzestępca przechwycił dane osobowe. Pełne szyfrowanie całej witryny to jedyna skuteczna bariera, tak jak zamykanie wszystkich drzwi i okien w domu, a nie tylko tych najbardziej widocznych.
Mit 2: SSL nie ma wpływu na SEO – fałsz!
Drugi mit zakłada, że SSL nie ma znaczenia dla pozycjonowania. To równie błędne przekonanie, co sądzenie, że wygląd witryny nie wpływa na to, czy klient zdecyduje się…