Freelancing to przyszłość. Dowiedz się, dlaczego

Myślisz nad przejściem na etat? Zastanów się dwa razy. Wg prognoz ilość freelancerów będzie nieustannie rosła, gdyż firmy coraz chętniej korzystają z ich usług. A zatem zamiast stabilnej posady praca według własnych zasad? Na to wygląda.

Liczby sprzyjają freelancerom

Firma doradcza EY przeprowadziła w zeszłym roku badanie amerykańskich menedżerów, z którego wynika, że połowa pracodawców zwiększyła skalę wykorzystywania pracy freelancerów. Coraz częściej w Stanach zatrudnia się na zasadach innych niż etat (wzrost o 66% w ciągu ostatnich 10 lat). Z wywiadów z osobami decyzyjnymi w firmach wynika też, że przewidują one utrzymanie się, a nawet intensyfikację zjawiska.

Ten trend można zauważyć także w Polsce. Aż 18% osób pracujących zarobkowo to u nas samozatrudnieni. Co więcej, sytuacja się dynamizuje, gdyż 34% wolnych strzelców działa w ten sposób zaledwie rok. Na podstawie innych badań, znów amerykańskiego rynku, przewiduje się, że do 2027 roku co druga osoba aktywna zawodowo w USA będzie freelancerem.

Polowanie na wolnych strzelców

Najważniejsze, że freelancerzy nie muszą być już skazani na samodzielne poszukiwanie zleceń. Zaczynają interesować się nimi działy HR. Oczywiście wymaga to od specjalistów tej dziedziny wyjścia poza utarte sposoby działania i myślenia. Dotychczas bowiem pracowali jedynie z osobami zatrudnionymi na etacie lub do tej właśnie formy zatrudnienia nowe osoby pozyskiwali.

Na nowy trend wpływają także sami potencjalni pracownicy. Firmom nie tylko coraz trudniej znaleźć kandydatów do pracy, ale ci mają też inne niż kiedyś wymagania. Chcą, aby zatrudniający zapewnił im przestrzeń do rozwoju talentów i pasji oraz dużą swobodę działania. Już teraz wiele firm pozwala pracownikom wykonywać obowiązki z domu przez minimum jeden dzień w tygodniu, a są i takie, które wymagają wizyty w biurze zaledwie kilka razy w miesiącu. W dużym stopniu jest to zatem podobne do freelancingu.

Firma tylko zyskuje

Współpraca z freelancerami pozwala odnosić firmom wymierne korzyści. Mogą działać bardziej elastycznie, szybciej reagując na zmiany sytuacji. Prowadzi to także do redukcji kosztów, ale czynnik ten powoli przestaje być najważniejszy.

Organizacje mogą korzystać z wiedzy i doświadczenia freelancerów, wynikających z pracy przy różnych projektach. Zatrudniać mogą także tych, którzy wyspecjalizowani są w wąskiej dziedzinie, wykraczającej poza kompetencje własnej kadry. Znaczenie ma też możliwość współpracy z nimi tylko na czas danego projektu. Jest zatem taniej i efektywniej a zespół przypisany do danego zadania cechuje się wyższymi kompetencjami.

Freelancerzy stają się też receptą na niechęć kadry do wprowadzania zmian (przekonywanie pracowników etatowych do ich wprowadzania to chleb powszechny coachów biznesowych). A te są konieczne, bo właśnie zmiana jest słowem, które najlepiej określa współczesny rynek. Reagować na nową sytuację trzeba z dnia na dzień, a tak szybko nigdy nie uda się stworzyć odpowiedniego zespołu w sposób tradycyjny.

Wolny strzelec chce być wolny

Co prawda jeszcze prawie połowa freelancerów chętnie podjęłaby się pracy na etacie, ale przeważają już osoby, które widzą w tej formie zarobkowania sposób na życie. Dostrzegają oczywiście wady bycia wolnym strzelcem, ale uważają, że zalet jest więcej. Cenią sobie elastyczność, swobodę zarządzania czasem i ilością zleceń oraz pracę z domu.

Same wady, nawet jeśli nie przeważają, potrafią być oczywiście uciążliwe. Największymi z nich są brak pewności zatrudnienia i płatnego urlopu. Dlatego też freelancerzy uważają, że powinni być lepiej opłacani niż pracownicy etatowi, gdyż sami muszą zapewnić sobie „pakiet socjalny”, czyli np. być w stanie odłożyć na tyle, by móc zrezygnować z przyjmowania zleceń na czas urlopu. O emeryturę i ubezpieczenie zdrowotne wolny strzelec również musi zadbać sam.

A zatem… bez ośmiu godzin w biurze?

Badania i prognozy z USA dobrze wróżą freelancerom, aczkolwiek Polska może potrzebować więcej czasu, aby dorównać kroku nowemu, rosnącemu trendowi. Mimo to jednak warto pozostać wolnym strzelcem, korzystając z zachodzących zmian.